Strona główna · Poradniki
Last Day on Earth: pierwsze dni bez utraty ekwipunku
W Last Day on Earth nie ma trudnych bossów w klasycznym sensie. Jest za to jeden mechanizm, który kosztuje graczy najwięcej: po śmierci ekwipunek zostaje przy ciele, a po ciało trzeba wrócić — zwykle bez broni i bez apteczki. Poniżej zestaw nawyków, które pozwoliły nam przejść pierwsze dwa tygodnie bez ani jednej bolesnej straty.
Baza: gdzie i z czego
Pierwszą bazę stawiasz tam, gdzie system cię postawi — i to jest w porządku. Ważniejsze jest, jak szybko zamkniesz ją ścianami. Drewniane ściany nie zatrzymają gracza, ale zatrzymają zombie, a to one odpowiadają za większość zniszczeń w pierwszym tygodniu.
W środku potrzebujesz czterech rzeczy: skrzyni, ogniska, warsztatu i łóżka. Reszta może poczekać. Skrzynię postaw w rogu, za drzwiami, a nie tuż przy wejściu — przy szturmie zombie tracisz najczęściej to, co stoi na pierwszej linii.
Zasada plecaka
Nawyk, który zmienia grę: przed każdym wyjściem zostawiasz w skrzyni wszystko, czego nie odtworzysz w kilka minut. Na wyprawę bierzesz broń zapasową, jeden komplet leczenia i miejsce na surowce. Jeżeli zginiesz z takim zestawem, tracisz kilkanaście minut, a nie dwa dni.
Najczęstszy błąd początkującego to wyjście „na chwilę” w najlepszym ekwipunku, żeby zebrać drewno przy bazie. Właśnie wtedy pojawia się losowe zdarzenie i cały dorobek zostaje na ziemi.
Lokacje: kiedy odpuścić
Każda lokacja ma poziom trudności widoczny przed wejściem. Wchodzenie o dwa poziomy wyżej kończy się jednym z dwóch wyników: albo ucieczką bez łupu, albo śmiercią. Sensowne wejścia wyglądają tak:
- Las i pobocze — surowce podstawowe, można wchodzić od pierwszego dnia, ryzyko minimalne.
- Opuszczone budynki — części i tkaniny, warto wejść z bronią białą i drugą w zapasie.
- Bunkry — dopiero gdy masz stabilne źródło leczenia i broń dystansową; wcześniej to strata ekwipunku.
- Wydarzenia czasowe — zwykle są łatwiejsze, niż wyglądają, ale kończą się w kilkanaście godzin.
- Terytoria innych graczy — to nie jest zawartość dla pierwszego tygodnia, nawet jeśli mapa kusi.
Co produkować najpierw
Kolejność, która u nas zadziałała: najpierw dwa komplety broni białej, potem apteczki, potem ulepszenie skrzyni, dopiero na końcu cokolwiek ozdobnego albo większego. Broń zużywa się szybciej, niż podpowiada intuicja, a walka bez zapasowej kończy się ucieczką z pustymi rękami.
Warsztat warto ulepszać wtedy, gdy masz nadmiar surowców, a nie „na zapas”. Każdy poziom podnosi koszty utrzymania, a te trzeba pokrywać z wypraw.
Rytm dnia
Gra jest skonstruowana tak, żeby wciągać na długie sesje, ale da się w nią grać spokojnie. Nasz rytm to dwie wyprawy dziennie po kilkanaście minut i jedno wejście wieczorem na produkcję. W takim tempie baza rośnie wolniej, ale nie znika, gdy przez dwa dni nie ma czasu.
Przy dłuższej przerwie warto zostawić bazę pustą — wszystko cenne w skrzyni, drzwi zamknięte, nic nie leży luzem. Wracasz do tego, co zostawiłeś, a nie do ruin.
Czego nie robić
- Nie biegaj po ciało bez broni — druga śmierć w tym samym miejscu to strata podwójna.
- Nie trzymaj wszystkiego w jednej skrzyni; dwie mniejsze w różnych rogach bazy są bezpieczniejsze.
- Nie kupuj pakietów startowych w pierwszych dniach — dopiero po tygodniu wiadomo, czego naprawdę brakuje.
- Nie zostawiaj otwartych drzwi po powrocie z wyprawy; to najczęstsza przyczyna zniszczonej bazy w tej grze.
Kartę gry Last Day on Earth: Survival prowadzi oficjalny sklep Google Play.
Warunki, podatki i opłaty zobaczysz w kolejnym kroku, już w sklepie. Avelmoria nie sprzedaje gier ani walut w grze.